Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 118 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

zawieszenie działalności blogowej

sobota, 09 stycznia 2010 10:24
Drodzy Przyjaciele i Mili Goście!
Tzw. okoliczności życiowe skłaniają mnie do zawieszenia działalności blogowej. Przepraszam zawiedzionych ( jeśli tacy są). Mam nadzieję wrócić po pewnym czasie. Narazie żegnam!
Andrzej Stankiewicz

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Nie wierz

piątek, 04 grudnia 2009 14:34

                     Nie wierz                          

Nigdy nie wierz poecie.

Zwodniczy jego gest.

Słodkości taki plecie,

lecz w głowie tylko seks.

On nawet mało kłamie,

swe pieśni spija z chmur,

a nieświadome łanie

widzą w nim prawdy wzór.

Nigdy nie wierz poecie.

Zwodniczy jego róg.

Kiedy zahuka po lesie,

wystaw mu kapcie za próg.

 

                                  Andrzej Stankiewicz


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Jesienny płomyk

poniedziałek, 30 listopada 2009 14:35

             Jesienny płomyk

                                      

   Późny jesienny płomyk

migoce niewyraźnie.

 Osłoń go dłonią czułą,

   bo on bez tego zgaśnie.

            Osłoń go słowem dobrym,

            nieśmiałym ust dotykiem,

     żeby zajaśniał ciepło,

             żeby się stawał wszystkim.

Wiem, że to trochę trudne -

zimno wieje uparcie ,

ale może ten płomyk

ochronić przed nim warto.


                     Andrzej Stankiewicz 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Powitanie już z Warszawy

piątek, 09 października 2009 14:54
Witam po powrocie z sanatorium. Wobec braku Waszego zainteresowania rezygnuję z publikowania dalszego ciągu "Misji Ziemia"
Macie za to fraszki sanatoryjne:

Srogie Parki

To, co mi się marzy,

chyba się nie zdarzy.

Parki bardzo srogie

splotły moje drogi.

Czułość brać i dawać -

to by była sprawa!

Ale w życiu zima

i szans dużych nima.


 

                                   PS.

                                   Parki - w mitologii rzymskiej personifikacje przeznaczenia: Nona, Decima i Morta. Były córkami Zeusa     i       Temidy, prządkami życia ludzkiego.

Strach

Niespodziany urok

długiego spojrzenia

chwile jasno dziwne

w uśmiechy zamieniał.

Niby tylko taniec,

muzyka, zabawa,

lecz tak się zaczęła

niebezpieczna sprawa.

Aż mnie strach ogarnia,

jak się to potoczy,

kiedy spojrzę znowu

w jej zmysłowe oczy.


Nałęczów 02.10.09 Andrzej Stankiewicz

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

wyjazd na 21 dni

sobota, 12 września 2009 15:17
Drodzy Goście i Przyjaciele! Jadę do sanatorium w Nałęczowie i nie wiem jakie tam będą możliwości kontaktu blogowego z Wami.
Serdecznie Was pozdrawiam!
Andrzej Stankiewicz

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Misja Ziemia odc. 3

sobota, 12 września 2009 15:12

- No, musi to być trudne pytanie, skoro SOZO zdecydował nie załatwić go we własnym zakresie - wtrącił żartobliwie ktoś z grupy Technologów.


- Pytanie dotyczy aksjomatyki stanowiącej podstawę naszego systemu wartości, a więc z zasady nie może na nie odpowiadać automat, jakim przecież jest SOZO. Pytanie brzmi: „Co znaczy Dobro, o którym wspomniał Przewodniczący?"


Fideon [AS1] , Kierownik Katedry Filozofii Centralnego Uniwersytetu Dei, zabrał głos i spokojnie wyjaśnił:

- Pytanie jest na poziomie wiedzy elementarnej, skoro jednak zdecydowała się je postawić tak duża grupa dean, że filtry SOZO nie zatrzymały go, odpowiadam: Dobro jest jednym z dwóch możliwych rezultatów czynu świadomego. Powstaje jedynie wtedy, gdy - obdarzona wolną wolą - istota podejmuje świadome działanie mające na celu chwałę Stwórcy i rozwój pozostałych członków społeczności - zgodny z prawem moralnym danym przez Niego. Brak tej zgodności daje w rezultacie Zło. Działania istot nieposiadających wolnej woli - na przykład: zwierząt - są w tym sensie wartościowo neutralne, aczkolwiek mogą być dla nas doraźnie korzystne lub szkodliwe.


- No, a YOVIS albo ATHENE? - przerwał ktoś z grupy Informatyków. - Przecież te komputery mają świadomość!


- Świadomość własnego istnienia i otaczającej je rzeczywistości - tak. Są nawet świadome istnienia Dobra i Zła - stosownie do systemu wartości zadanego im przez nas. Ale wolnej woli - w sensie możliwości wyboru między nimi - nie mają.


- Można by im taki atrybut zaprogramować.


- Można, ale, po co? Ryzykowalibyśmy podjęcie przez nie działań o nieobliczalnych skutkach, a... - zakończył żartobliwie - do piekła i tak by nie poszły, bo w dusze nieśmiertelne nie potrafimy je wyposażyć.


Po chwili przerwy pojawił się na katedrze Kierownik Zespołu Nadzoru Galaktyki - Nadral[AS2] .

- Szanowni zebrani! - powiedział. - Planetą Ziemia interesujemy się w sposób ciągły od czasu, kiedy nasze automaty obserwujące Galaktykę zarejestrowały skoki promieniowania związane z wybuchami jądrowymi na jednej z planet Układu Słonecznego - na Ziemi właśnie. Jeden z automatów przeniósł się wtedy w obszar tego układu, rozpoczynając systematyczną rejestrację wszystkich sygnałów elektromagnetycznych pochodzących z  Ziemi oraz ich fizyczne przetwarzanie i przesyłanie w kierunku Dei.

Głównym źródłem informacji o cywilizacji ziemian stały się satelity telekomunikacyjne, które ziemianie umieszczają na orbicie swojej planety. Nasłuch sygnałów wymienianych pomiędzy nimi a Ziemią wymagał wysłania w ich pobliże pewnej liczby naszych mikroautomatów. Zadanie to wykonał automat obserwacyjny. Mikroautomaty krążą wraz z satelitami wokół Ziemi i, jak dotychczas, odbierają jedynie sygnały przesyłane między satelitami a Ziemią, przekazując je automatowi obserwacyjnemu. Otrzymane od niego informacje są rejestrowane i przetwarzane w Centrum Komputerowym naszego Zespołu. Po wstępnej selekcji i ostatecznym opracowaniu zajmują wiele terabajtów[1]  pamięci danych Centrum. W ten sposób, mimo braku kontaktu osobistego, dysponujemy dosyć dokładnym obrazem cywilizacji ziemian.

Bardziej szczegółowy jej opis może być, na indywidualne żądanie członka Rady, udostępniony bądź tu na sali, bądź w innym miejscu na Dei. Obecnie postaram się przedstawić jedynie krótką charakterystykę aktualnej sytuacji na Ziemi, opracowaną przez mój Zespół.


- Zważywszy, że Układ Słoneczny jest od nas oddalony o parę lat świetlnych, jest to aktualność cokolwiek przeterminowana - wtrącił ktoś z sali.


- Niestety, nie potrafimy jeszcze zrealizować w kosmosie ciągłej transmisji sygnałów przy pomocy metody niezależnej od szybkości światła. Szybkie tunele czasoprzestrzeni kosmologicznej, nad którymi zaczynamy dopiero panować, nie umożliwiają dokładnego dotarcia w żądane miejsce, a poza tym ich aktywizacja wymaga mocy, jaką dysponuje tylko Dea i największe statki transgalaktyczne, nigdy zaś - automaty obserwacyjne.

Wracając do opisu sytuacji na Ziemi, powiem od razu, że jest ona alarmująca. Dokonanie precyzyjnej oceny jest dla nas trudne, ponieważ rozwój społeczny, gospodarczy i technologiczny, a zwłaszcza - mentalny, przebiegały na Dei w sposób całkowicie odmienny. Ziemianie, stwierdzam to ze smutkiem, prowadzą od wieków bezustanną walkę pomiędzy sobą o wszystko, co ich otacza.

Nie czas obecnie na bardziej szczegółowe omawianie przyczyn tego stanu rzeczy, ale krótka charakterystyka jest niezbędna, aby móc rozważyć słuszność ewentualnych działań, jakie mogą być przez nas podjęte.

Z analizy danych, opracowanej przez Centrum Komputerowe, wynika, że głównym powodem dramatu, jaki rozgrywa się na Ziemi, jest krótkowzroczny, daleko posunięty egoizm większości jej mieszkańców. Zachłanność cechuje, niestety, również tych, którzy decydują o rozwoju wydarzeń. Prowadzi to do - niepojętego dla nas - monstrualnego zróżnicowania poziomu życia, nie tylko pomiędzy osobnikami jednej grupy ziemian, lecz także między grupami na różnych obszarach Ziemi. Miliony najbiedniejszych umierają z głodu, miliony giną w walkach zwanych wojnami.


Przerwał na chwilę, wyraźnie poruszony obrazem, jaki przywołał, po czym mówił dalej:

- W ostatnich latach następuje rozprzestrzenianie się na Ziemi nuklearnych, chemicznych i biologicznych środków masowej zagłady oraz możliwości nieodpowiedzialnego wykorzystania narzędzi genetyki. Na szczególną uwagę zasługuje też problem działania organizacji terrorystycznych.

Jeden z największych autorytetów moralnych na Ziemi ostatnich dziesięcioleci - papież Jan Paweł II, powiedział: „Nigdy w przeszłości ludzkość nie stała przed problemami, które stawiają pod znakiem zapytania jej przeznaczenie". To dosyć powściągliwe ostrzeżenie przed katastrofą.

Wprawdzie elity sprawujące władzę podejmują działania mające na celu zapobieżenie zagładzie, ale analiza sporządzona przez YOVIS-a wskazuje, że intensywność tych starań nie nadąża za rozwojem zagrożenia. Może, więc, jednak trzeba im jakoś pomóc.

Instytut Astronawigacji i Centrum Komputerowe są gotowe pokierować rozwiązaniem problemów technicznych związanych z realizacją dyskretnej misji dobrej rady. Prace wstępne wskazują, że jest ona wykonalna, ale jej skuteczność nie jest całkowicie pewna. Zastanówmy się, czy wolno nam taką interwencję podjąć i jaki powinien być jej zakres.


Skończył. Przez dłuższy czas nikt nie zabierał głosu. Niektórzy kontaktowali się z YOVIS-em, chcąc otrzymać więcej informacji, co do genezy, rozmiarów i tempa narastania konfliktów na Ziemi. W końcu ponownie zabrał głos Nadral.

- Z informacji zawartych w świętych księgach ziemian wynika, że sam Stwórca interweniował jawnie wiele razy, oznajmiając im swoją wolę ustami proroków. Wedle wiary chrześcijan około 2000 lat temu posłał nawet swego Syna, który przyjął z Niewiasty-Dziewicy ciało człowieka. Nauczał, czynił cuda, w końcu -umęczony przez ziemian właśnie - zmarł, aby odkupić ich winy. Zmartwychwstał, odszedł do Ojca, pozostawiając im przykazanie, aby się wzajemnie miłowali, sobie nawzajem służyli. Jak widać, nie skorzystali należycie z Jego nauki.


- No cóż! - powiedział Fideon - Wpływ takich pouczeń słabnie z czasem, oznaczają bowiem życie pośród różnych wyrzeczeń, oferując w zamian spokój sumienia i nagrodę - bezmierną wprawdzie, wieczną, ale wymagającą wiary religijnej w to, że obiecuje ją Syn Boży.


-Więc, dlaczego On nie pozostawił im materialnego, niezbitego, niezniszczalnego dowodu swojej boskości? - przerwał Technolog Tachran.


- Tego nie wiemy - wyjaśnił Fideon. - Możemy się jedynie pokornie domyślać, że nie chciał odebrać im przywileju wolnej woli, decydującego o istocie człowieczeństwa. Mógł, oczywiście, okazać swą moc w taki sposób, iż wszyscy, również władcy i uczeni, padliby na kolana. Tylko gdzie wtedy byłoby miejsce na swobodę dokonywania wyboru między Dobrem a Złem? Pamiętajmy także, iż nam - istotom z obszaru wszechświata zaledwie dotkniętego działaniem Antyboga - trudno jest zrozumieć w pełni przebieg rozwoju cywilizacji z tego obszaru kosmosu, gdzie miał On wielki wpływ już na etapie jego narodzin.


- W takim razie - spytał ktoś z sali - co my możemy dla nich zrobić?


 Zapadła chwila ciszy, po czym Fideon, ze zwykłym sobie spokojem powiedział:

- Możemy im - w sposób trudny do zignorowania, lecz nieobezwładniający -przypomnieć o znaczeniu owego przykazania miłości. Nie nawiązując kontaktu i nie ujawniając, od kogo nasze przesłanie pochodzi. Właśnie dzisiaj powinniśmy rozważyć, czy podjąć się takiej misji.





[1] Tera, T, w metrologii przedrostek krotności oznaczający czynnik 1012 (tys. mld),


 [AS1] Fideon: Kierownik Katedry Filozofii Centralnego Uniwersytetu Dei

 [AS2] Nadral: Kierownik Zespołu Nadzoru Galaktyki


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Misja Ziemia odc. 2

sobota, 05 września 2009 21:29


Narada

Członkowie Rady planety Dea zajmowali swoje miejsca w sali posiedzeń. Byli ciekawi, dlaczego ich tu wezwano, bowiem bezpośrednie spotkania odbywały się rzadko. Zwykle uczestniczyli w obradach, pozostając we własnych mieszkaniach.

Aparatura w pokoju kontaktu teleinformatycznego zapewniała każdemu z nich daleko idące wrażenie rzeczywistej współobecności na naradzie. Panoramiczny obraz wirtualnej sali obrad mógł gromadzić postacie wszystkich uczestników w przestrzeni odzwierciedlającej salę rzeczywistą. Można było także zbliżyć się indywidualnie do każdego z obradujących i tylko odruchowa próba dotyku powodowała przykre uczucie zawodu, toteż wszyscy wystrzegali się takich zapomnień bardzo starannie. Wprawdzie stworzenie iluzji kontaktu fizycznego też było możliwe, ale wymagało specjalnych ubiorów, a poza tym... na dnie tego rodzaju doznań czaił się ‑ mniej lub bardziej świadomy - lęk przed narastającym osamotnieniem.

 Chyba właśnie powszechne pragnienie zwykłego, nieobudowanego techniką, bycia ze sobą sprawiało, że niekiedy organizowano spotkania w rzeczywistej sali posiedzeń, chociaż zawsze zdawała się to uzasadniać szczególna powaga tematu obrad.

W oznaczonym czasie Senaton[AS1] , Przewodniczący Rady Dean, zajął miejsce na katedrze, pozdrowił zebranych na sali członków Rady oraz wszystkich mieszkańców planety Dea, którzy zdecydowali się obserwować przebieg narady ze swoich mieszkań, po czym powiedział:

Szanowni deanie, koleżanki i koledzy! Jak wiecie, jednym z ważnych zadań, jakie postawili przed sobą mieszkańcy naszej planety, jest obserwacja kosmosu, a szczególnie tych obszarów Galaktyki, do których dotarcie i powrót naszych statków są możliwe w czasie nieprzekraczającym - dopuszczalnego psychologicznie - okresu adaptacji załogi do warunków na naszej planecie, zmienionych w trakcie wieloletniej wyprawy.

-Przecież, jak dotąd, na dalekie wyprawy wysyłamy tylko automaty obserwacyjne - przerwał ktoś z sali.

-Tak, ale zawsze liczymy się z powstaniem sytuacji, w której konieczne będzie, gdzieś daleko od Dei, podejmowanie działań o wielkim znaczeniu, napotykając na nieprzewidywalny rozwój zdarzeń. Takie właśnie okoliczności zdają się powstawać na planecie Ziemia w Układzie Słonecznym, którą obserwujemy od pewnego czasu z wielką uwagą, ponieważ jest we wszechświecie jedynym miejscem, z którego dochodzą do nas sygnały generowane przez istoty inteligentne.

Gralan, [AS2] Kierownik Instytutu Astronawigacji, zabrał nagle głos i powiedział:

- Właśnie! Tylko obserwujemy! Nie byłem i nie jestem nadal przekonany, że postępujemy właściwie, nie nawiązując z nimi kontaktu. Z tego, co wiem - jest, między nami a nimi, sporo podobieństwa. Pewnie moglibyśmy przyśpieszyć rozwój ich cywilizacji.

- Nie ma jednak pewności, czy z korzyścią dla nich - odparł Przewodniczący. ‑Różnice są znaczne. Proces ewolucji przebiegał na Dei zupełnie inaczej i nie mógłby stanowić dla nich jakiegoś wzorca. Słuszność takiej interwencji - to trudny, delikatny problem dla kosmologa, socjologa i teologa. Nasi uczeni, biorąc pod uwagę cel najwyższy, jakim jest pomnażanie Dobra, są zdania, iż naruszenie, z zewnątrz, przebiegu rozwoju obcej cywilizacji może być niezgodne z domniemanym zamysłem Stwórcy i nie powinno być podejmowane, chyba, że wyraźnie zagraża jej zniszczenie.

Przerwał na chwilę, po czym dodał:

-Co, być może, ma właśnie teraz miejsce na Ziemi. Sami to najlepiej ocenicie po zapoznaniu się z analizą informacji dostarczanych ostatnio przez automaty obserwujące Układ Słoneczny, a w nim - szczególnie - Ziemię. Opis sytuacji na tej planecie oraz wnioski Zespołu Nadzoru Galaktyki przedstawi za chwilę Kierownik Zespołu. Przed tym odpowiemy na pytanie przekazane nam przez System Obsługi Zapytań Obywateli.

cdn.


 [AS1] Senaton: Przewodniczący Rady Dean

 [AS2] Gralan: Kierownik Instytutu Astronawigacji


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Misja Ziemia

czwartek, 03 września 2009 21:47

Noszę się z zamiarem napisania opowiadania SF pod tytułem Misja Ziemia. Poniżej publikuję prolog. Mam tylko poważne wątpliwości, czy coś takiego może zainteresować moich gości i przyjaciół blogowych, ale spróbuję.

Andrzej Stankiewicz                                                  


                                             Misja Ziemia

Prolog

                                                         Progea 14.03.2030

                                                   wg. kalendarza ziemian

Rozkaz nr 14

Sytuacja na planecie Ziemia staje się coraz trudniejsza. Dotyczy to również skutków naszych działań realizowanych dotychczas konsekwentnie bez kontaktu osobistego z ziemianami.

W najbliższej przyszłości okaże się, być może, konieczne nawiązanie takiego kontaktu, a wtedy - ujawnienie jak największej liczby szczegółów związanych z naszą ekspedycją, aby uwiarygodnić i usprawiedliwić jej cel w oczach ziemian.

 W związku z powyższym polecam sporządzenie opisu wyprawy statku Progea, wysłanego przez Radę Planety Dea i przetransponowanie tego opisu na najbardziej rozpowszechnione języki na Ziemi.

Wszystkie dane dotyczące ziemskiej cywilizacji, zebrane w ostatnich latach przez automaty informacyjne naszej planety - Dei, zostały zapisane w pamięci ATHENE jeszcze w trakcie przygotowań do ekspedycji. Na podstawie tych informacji opracuje ona również, niezbędne dla ziemian komentarze i  tkankę łączną opisu dla jego łatwiejszej percepcji.

Należy ująć wszystkie zdarzenia związane z naszą wyprawą, od zebrania Rady Dean, na którym postanowiono ją zrealizować, aż do dnia dzisiejszego, z niniejszym rozkazem włącznie.

Należy zwrócić uwagę na uwzględnienie właściwych ziemianom systemów wartości i pojęć oraz na stosowanie obowiązującego na Ziemi układu jednostek miar, wag i kalendarza.

ATHENE powinna sobie, jako zintegrowana sieć kwantowych komputerów najnowszej generacji, poradzić z tym zadaniem w ciągu dwóch tygodni. Pewną trudność może stanowić brak informacji, które nie były i nie są dostępne metodą nasłuchu sygnałów, generowanych przez ziemian w pasmie promieniowania elektromagnetycznego. Decyzję w sprawie ewentualnego uzupełnienia danych inną metodą podejmiemy na wniosek Centrum Komputerowego Progei, któremu też powierzam nadzór nad wykonaniem opisu i transpozycji. Powinny one być aktualizowane w sposób ciągły, aż do odwołania.

                                                                     Dowódca statku Progea

                                                                        Ator Ankon[AS1] 



 [AS1]Ator Ankon: Dowódca statku Progea


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

jeszcze słowo od Hellera

poniedziałek, 10 sierpnia 2009 17:09
...kontrolujemy ponad dziwięćdziesiąt procent historii Wszechświata.  ... znamy dziś całkiem nieźle prawa rządzące Kosmosem .....nagromadziliośmy sporą wiedzę o ewolucji życia. Ale podstawowe pytanie pozostaje "nietknięte": skąd się to wszystko wzięło?
... znane pytanie Leibniza: dlaczego istnieje raczej coś niż nic. Jeżeli wmyślić się głębiej w to pytanie, ciarki przechodzą po plecach. Bo przecież mogłoby nie istnieć nic. Nic. Dosłownie nic: ani świat, ani Bóg. Nic - absolutne zero istnienia. To byłoby najprostsze, niewymagające żadnego wyjaśnienia. Nic równa się nic - jedynie obowiązujące równanie. I nic poza tym. A jednak coś jest. A jeżeli jest, domaga się wyjaśnienia. Ale dlaczego cokolwiek mamy wyjaśniać? Co to jest wyjaśnianie? I w ten sposób powstaje łańcuch pytań - łańcuch, który raz rozpoczęty, nigdy się nie kończy. Byłoby znacznie prościej, gdyby nie było żadnego pytania.
Dlaczego zatem istnieje raczej coś niż nic?
 "Podróże z filozofią w tle"  Ksiądz Profesor
Michał Heller
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

2 myśli z "Podróży z filozofią w tle" .

wtorek, 04 sierpnia 2009 16:26

Niewykluczone, że odpowiedź na pytanie, czy Wszechświat i czas miały swój początek, wykracza poza prostą dychotomię: albo tak, albo nie. I chyba tak powinno być, bo czy nasza prosta tak-nie logika jest w stanie uporać się z pytaniem, co było przedtem,  zanim czas zaistniał, jeżeli to właśnie czas określa każde przedtem i potem?

Michał Heller

------------------------------------------------------
Mamy skłonności do intelektualnej arogancji. Trudno nam nie mierzyć wszystkiego ludzką miarą, ale miara człowieka nie jest miarą Wszechświata.       
Michał Heller

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Nie jestem literatem.
Nie jestem bankowcem.
Nie osiągnąłem znaczących sukcesów materialnych, choć w szczytowym okresie twórczej działalności konstruktorskiej (elektronika)mogłem się pochwalić wdrożonymi patentami. To było dość dawno, gdy - zamiast płacić - dawano ordery.
Piszę to 3xNIE, bo nie chciałbym, by tytuł mojego blogu znaczył więcej niż kierunek na drogach do "przydania się" czytelnikom.
Kim, więc, w końcu jestem? Wy to ocenicie, jeśli będziecie odwiedzać mój blog.

O moim bloogu

Blog poświęcony temu, jak żyć mądrze i radośnie, dążąc do sukcesu.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Bloog.pl